Dutch Crypto Traders Forced to Explain Why They’re Buying Bitcoin

13. Dezember 2020 Aus Von admin

Holenderski bank centralny nakazał giełdzie Bitonic, aby zmusić użytkowników do udowodnienia, że są właścicielami portfeli wypłat i wyjaśnienia, dlaczego kupują Bitcoin.

Key Takeaways

  • Bank centralny stosuje rozporządzenie w sprawie sankcji z 1977 r. w odniesieniu do wymiany kryptograficznej w celu zniechęcenia do prania pieniędzy i finansowania terroryzmu.
  • Giełda Bitoniczna jest pierwszą, która zgłosiła zmiany, a użytkownicy są teraz zmuszeni udowodnić, że kontrolują swoje portfele BTC.
  • Giełda wskazała, że żaden inny kraj UE nie ma takich wymogów w odniesieniu do kryptofonów.

Bitonic opublikował w poniedziałek post na blogu, w którym stwierdził, że wymiana była, w ramach protestu, dodając dodatkową weryfikację dla adresów Bitcoinów.

Wymiana musi teraz poprosić użytkowników, aby ujawnić „cel, z którym zamierzasz kupić Bitcoins i jaki rodzaj portfela używasz“. Użytkownicy muszą również udowodnić, że kontrolują swoje portfele za pomocą zrzutów ekranu lub podpisanych wiadomości.

Bitonic zdecydowanie nie zgadza się z tym środkiem, stwierdzając: „Wielokrotnie apelowaliśmy do DNB o rezygnację z tego wymogu, ponieważ uważamy ten środek za nieskuteczny i nieproporcjonalny“.

Spółka dodała, że jej apel nie miał „żadnego wpływu“ na bank centralny.

Ustawa o sankcjach z 1977 r. w sprawie regulacji dotyczących Bitcoinów

Bank centralny, De Nederlandsche Bank, wykorzystuje ustawę o sankcjach napisaną w latach 70. w celu rozprawienia się z kryptońską giełdą. Ustawa ta ma na celu ustalenie, że środki nie są wysyłane do nikogo, kto znajduje się na holenderskiej lub unijnej liście sankcji w ramach środków na rzecz przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu.

Bitonic zaapelowała do użytkowników o formalne zgłoszenie sprzeciwu wobec tych surowych środków do banku centralnego, które nie obowiązują w żadnym innym państwie UE.

Wydaje się, że Holandia ma poważne podejście do regulacji dotyczących Bitcoinów, a na początku tego roku holenderskie firmy Bitcoin borykają się z milionami nadmiernych opłat.

Opłaty te należały się ministerstwu finansów, które wymagało od banku centralnego monitorowania działalności w krajowym przemyśle kryptograficznym.

Wysokie koszty utrudniły holenderskim spółkom Bitcoin prowadzenie działalności gospodarczej i ponownie środki te były nieproporcjonalne do środków wdrożonych w innych krajach UE.